środa, 11 marca 2015

Rozdział 8 // " Niall "

Komentarze plissssss ....

Boje się...
Boje się co będzie gdy wszystko się wyda...
To nie może się wydać ...

***

Od samego rana chodzę cała zestresowana. Wymyśliłam pewien plan, tylko nie wiem czy Harry już nie ma dość udawania mojego faceta. No trudno, przecież i tak bym go nie zmusiła...
- Masz chwilę ? - zapytałam wchodząc do jego gabinetu
Siedział w fotelu i grzebał coś w telefonie. Widocznie się nudził.
- Tak. Coś się stało ? - zapytał podchodząc do mnie
- Nie... ale może się stać - powiedziałam z poważną miną
- Ale co ?
- Posłuchaj mnie teraz. Moi rodzice zawsze byli surowi i mnie nie doceniali -
- A co to ma ze mną wspólnego ? - przerwał mi
- Mogę skończyć ?
- Ok, mów dalej


- Byli wiecznie za coś na mnie źli i ogólnie to była tragedia, ale teraz przejdę do sedna sprawy.
  Gdy byłam mała to nie było aż tak źle. Problemy zaczęły się gdy miałam 15 lat. Wpadłam w złe    towarzystwo, pijaki i ćpuny. Raz prawie się zapiłam na śmierć, ale jakoś udało im się mnie uratować.
- Nadal nie rozumiem po co mi o tym mówisz ?
- Jak skończę to zrozumiesz ... A więc w końcu mieli mnie dosyć, wysłali mnie na roczną terapie. Zaskutkowało, przestałam pić i puszczać się za kasę. Później to wszystko powróciło. To znaczy to moje puszczalskie życie, a nie alkoholizm. I wtedy poznałam Niall'a, mojego byłego. Wyciągnął mnie z tego, a potem uczynił swoją prywatną dziwką. A potem -
- Nie mów już o tym, to się skończyło. Już tego nie będzie - znowu mi przerwał
- Ale ja jeszcze nie skoń -
- Musze jechać podpisać umowę. Spotkamy się później w parku. Pa - powiedział i wyszedł
- Ale ja jeszcze nie skończyłam mówić - powiedziałam już sama do siebie

***

Zgodnie z obietnicą Harry przyszedł na nasze umówione spotkanie w parku.
Siedziałam na ławce i myślałam jak ja mam mu to powiedzieć. Chyba będę musiała to zrobić na spontana...

- Hej. Chodź się przejdziemy, co będziemy siedzieć - zaproponował ruchem ręki pomagając mi wstać z ławki
- Co ty taka cicha ? Nic nie mówisz - zdziwił się
O gdybyś wiedział co ja Ci za chwilę powiem ...
- Muszę Ci coś wyznać - powiedziałam po czym usłyszałam za plecami męski głos wołający moje imię. Jezu, wszędzie tylko nie przy Harry'm
Odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a zmierzającego w naszą stronę.
A potem stało się coś czego się nie spodziewałam...
Harry i Niall przywitali się po przyjacielsku. Boże, tylko nie to !
- Wy się zancie ? - zapytałam modląc się aby to był tylko mój wymysł
- Przyjaźnimy się z Niall'em od dziecka - wytłumaczył Harry - Stary, nie wiedziałem, że masz dziecko - powiedział wskazując na Charlie
A skąd znam jej imię ? To chyba oczywiste ...
- Juliet Ci nic nie mówiła ? - powiedział z sarkastycznym uśmieszkiem
Błagam, Niall nie teraz !
- Nie... - zdziwił się Styles
- No widzisz czyli musicie sobie jeszcze parę kwestii wytłumaczyć - powiedział przekazując mi małą na ręce - przyjdę po nią jutro - powiedział i poszedł sobie
- Teraz mi mów o co mu chodziło i dlaczego ty masz się zająć tym dzieckiem ? - zapytał z poważną miną
To już koniec, już go więcej nie okłamię.
- Wtedy gdy musiałeś wyjść na podpisanie umowy miałam Ci to powiedzieć, ale zrobię to teraz - powiedziałam patrząc mu w oczy
- To mów
- To jest Charlie. Charlie jest moją córką - wyznałam to co od dawna leżało mi na sercu
- Co ?! - powiedział zszokowany - Nie ja to muszę przemyśleć
Zaczął zmierzać w stronę wyjścia.
- Przepraszam, nie wiedziałam jak Ci to powiedzieć. Byłam młoda i głupia, a teraz ponoszę tego konsekwencje ! - darłam się błagając żeby wrócił
Teraz to już koniec wszystkiego ...
_______________________________________________________________________________
I BOOM ! Taki zwrot akcji ! Nikt się nie spodziwał. Hehe ;p


wtorek, 10 marca 2015

Ofiszion Zwiastunos xDD

Oto oficjalny zwiastun My Romeo ! Nie jest cholera wie jak dobry, ponieważ musiałam robić go sama, a nie mam w tym zbyt dużego doświadczenia ...
No, ale myślę, że najgorszy nie jest ;))))))))))))))))


piątek, 6 marca 2015

Rozdział 7 // " Zayn się żeni ! "

 Minęły 2 tygodnie...
W dalszym ciągu pracuje w " Prince " i "spotykam " się z Harrym.
Moi rodzice są bardzo wkurzający, ponieważ zapowiedzieli już swoją kolejną wizytę.
Mam nadzieje, że Harry zgodzi się jeszcze poudawać mojego chłopaka, bo wolałabym nie wyobrażać sobie jak zareaguje mój ojciec, który tak bardzo go polubił...

***

- Umm... Harry ? - postanowiłam mu powiedzieć
- Co ?
- Moi rodzice dzisiaj do mnie przyjeżdżają
- To fajnie
- No i mógłbyś jeszcze trochę przed nimi poudawać ?
- Poudawać kogo ?
- O no wiesz przecież !
- No powiedz, proszęęęę...
- No mógłbyś poudawać mojego chłopaka ?
- Nie ma sprawy. Twój ojciec jest spoko
- To dobrze. Przyjeżdżają na 18, więc bądź wcześniej, ok ?
- Okay

***

- Hej ! Wchodźcie ! - powitałam moich rodziców
Tym razem przyjechali tylko we dwójkę, to dobrze. Nie chcę tutaj Jacka, który najwidoczniej czegoś się domyśla
- Witam pani Devine ! - Styles ucałował rękę mej rodzicielki, a ona mocno go przytuliła
- Cześć Ben - potem uściskał rękę mego ojca
Zasiedliśmy do stołu.
- Może coś zjecie ? - zapytałam
- Nie córciu, zjemy coś później, bo teraz mamy do was sprawę - powiedziała z powagą moja matka
- Coś się stało ? - zapytałam bojąc się, że się zorientowali, że Harry i ja nie jesteśmy parą
- Zayn się żeni - powiedział tata
- Na serio ?! Super !


- No i w związku z tym przekazujemy wam zaproszenie na ślub - powiedziała mama podając mi kopertę
- Jak to " wam " ?
- No co ? Przecież Zayn nie będzie zły jak weźmiesz ze sobą Prince'a
- No właśnie Juliet. Ostatnio fajnie im się gadało i Zayn powiedział nam że to dobrze że masz takiego fajnego faceta - powiedział tata zachwalając Styles'a
- Z chęcią wybiorę się na ślub Zayn'a - ogłosił Harry, a mnie zamurowało
- To świetnie ! Ostatnio było nas dużo i nie mieliśmy okazji lepiej porozmawiać. Czym zajmuję się twoja firma ? - zapytał tata
- Głównie to sprawy bankowe i sądowe. Mam też kilka siedzib za granicą - odpowiedział zielonooki
- Fantastycznie. Czyli moja córka z tobą nie zginie - zaśmiał się mój ojciec wychodząc z Harrym na balkon


- Ślub będzie za 2 tygodnie - powiedziała mama, gdy już zostałyśmy same
- Dobrze. Na pewno będziemy - uśmiechnęłam się
- Mam nadzieje, że następny ślub będzie już twój ?
- Mamo ! Z takimi rzeczami nie można się spieszyć. Zayn i Perrie są ze sobą od liceum, więc i tak to była kwestia czasu
- Spokojnie ! Ja was nie poganiam. No, ale wiesz różnie bywa. Trzeba łapać póki wolny
- Oj mamo ty lepiej powiedz co tam u was we Francji słychać ?
- A wiesz no sąsiadów mamy nowych. Wybudowali się niedawno - zaczęła opowiadać a ja szczerze mówiąc nie słuchałam jej tylko zastanawiałam się jak daleko to zabrnie ...

_______________________________________________________________________________
Tak wiem, że krótki no ale im więcej będzie komentarzy tym dłuższe będą rozdziały. Trzeba poprawić statystyki ;) . Bye xx

sobota, 28 lutego 2015

Rozdział 6 // " To wina Jackson'a "

Uwaga !!! Scena erotyczna ! Tylko dla pełnoletnich !!! ( chociaż i tak pewnie małe zboczuszki se przeczytają xDD ) Za zrytą psychikę nie odpowiadam !!!

Prince podjechał pod mój blok punktualnie o 17. Szybko zeszłam na dół i wsiadłam do jego samochodu...

***
Podczas jazdy panowała między nami dość niezręczna cisza, więc postanowiłam ją przerwać.
- Czego słuchasz ? - zapytałam spoglądając do schowka w którym było co najmniej z 10 różnych płyt
- Głównie to Michael Jackson i Nirvany, takie w tym klimacie - wyjaśnił
- Nawet muzyki tej samej słuchamy ! - uśmiechnęłam się
- Jaka jest twoja ulubiona piosenka ? - tym razem on zadał pytanie
- Ale tak ogólnie czy jakiegoś wykonawcy ?
- No weźmy Jacksona, hmm ?
- You Are Not Alone - powiedziałam zgodnie z prawdą
- Dlaczego akurat ta ? - zapytał ciekawy
- Bo jest taka życiowa, opowiada o samotności i o tym jak ta druga osoba chciałaby znowu być tak blisko pierwszej. Lubię miłosne piosenki - wyznałam lekko się rumieniąc 
- Ja najbardziej lubię Bad. Jest takie energiczne i łatwo wpada w ucho - uśmiechnął się 
- A Nirvany ? - zapytałam
- Smells Like Teen Spirit
- Witaj w klubie - powiedziałam przybijając z nim żółwika
- A tak ogólnie to jaka jest twoja ulubiona piosenka ?
- Photograph Ed'a Sheeran'a 
- Moja to Mirrors -
- Słuchasz Timberlake'a ?! - krzyknęłam zdziwiona 
- No, a co w tym złego ?
- Nic, tylko... No bo, ja też - zaśmiałam się
- Widzisz mamy podobny gust muzyczny - także się zaśmiał

***
Reszta drogi minęła nam już w ciszy, którą ogarniała Dirty Diana Michael'a.
Nawet nie zauważyłam kiedy dojechaliśmy na miejsce ...

- Jesteś pewna, że chcesz tam wejść ? Jak to zrobisz to nie będzie już odwrotu - ostrzegł mnie Styles
Ale ja już byłam pewna, nic nie zmieni mojej decyzji. Chciałam go poznać bliżej, lepiej...
- Tak, chcę - powiedziałam stanowczo
W tym samym czasie zielonooki włożył klucz do drzwi i je przekręcił przy tym otwierając.
Jedyne co widziałam to ciemność, która panowała w całym pomieszczeniu, lecz po chwili ogarnęła ją jasność...
- Wow - tylko tyle byłam w stanie wykrztusić
To mieszkanie było ogromne i wyglądało jak luksusowa willa. Po prostu nie do opisania !

***
- Napijesz się wina ? - zapytał podchodząc do małego barku w salonie
- Jedna lampka mi chyba nie zaszkodzi - zaśmiałam się
Już po chwili siedzieliśmy w ciepłym, ogrzewanym przez kominek salonie.
Nawet u mnie nie było, aż tak gorąco jak tu. Pięknie zabudowany, palący się kominek dawał romantyczny nastrój. Dziwię się tylko dlaczego posiada go ktoś taki jak Harry...
Przecież nie ma żadnej dziewczyny z tego co mi wiadomo.
Siedzieliśmy w przyjemnej ciszy wtuleni w siebie. Wiem, że wygląda to tak jakbyśmy byli parą no, ale my jesteśmy takimi jakby " przyjaciółmi z korzyściami ".
- Gorąco mi - powiedziałam cała spocona
- To musisz się poruszać - powiedział wstając, po czym podał mi dłoń i gwałtownie przyciągnął do siebie
- Lubisz tańczyć ? - zapytał
- No pewnie, że lubię
- To chodź - powiedział i poszedł włączyć radio
W tej chwili leciała w nim jakaś nie znana mi melodia...
Prince ustawił nas odpowiednio i już miał zacząć się ruszać, ale piosenka się skończyła
Jednak chwilę później puścili następną, akurat musieli tą...
Kocham tą piosenkę, ale tańczyć do niej chciałam z osobą, którą kocham. A Harold ? Jego z pewnością ani trochę nie kocham. Przyjaźnimy się i uprawiamy seks, no ale to wszystko...
- you are not alone
I am here with you
Though we're far apart
You're always in my heart
you are not alone

Whisper three words and I'll come runnin'
And girl you know that I'll be there
I'll be there 

I tak leciały kolejne słowa tej pięknej piosenki, które Styles chyba znał na pamięć, bo ciągle śpiewał mi je przy moim uchu. Słodkie to z jego strony.

Ale wszystko ma swój koniec, tak też ta piosenka, po której od razu wiedziałam co zamierza zrobić dalej Styles. Na samą myśl o tym co za chwilę będziemy wyczyniać w jego sypialni mam motylki w brzuchu. Chyba odezwało się moje nastoletnie zauroczenie ...

Powolnym krokiem kierowaliśmy się w stronę jego sypialni. Ale Styles nie dał mi tak łatwo do niej wejść.
- Jesteś pewna ? To co tam zobaczysz może Cię nieźle zaskoczyć ? -zapytał dla pewności
- Nigdy nie byłam jeszcze bardziej pewna Harry - powiedziałam poważnym tonem
- Ile razy powtarzałem Ci żebyś nie mówiła na mni-
- Mam to w dupie - powiedziałam przyciskając swoje usta do jego
Popchnęłam nas w drzwi, które okazały się być już lekko uchylone. Cały czas nie otwierałam oczu.
Zrobiłam do dopiero gdy rzuciłam go na łóżko i wstałam aby zdjąć moją sukienkę.
- O... mój... Boże - powiedziałam lekko przerażona tym co tam zobaczyłam
Sznurki, jakieś urządzenia, opaska na oczy i inne duperały do poczynań, zapewne erotycznych. Przecież gwałcić on mnie chyba nie zamierza ?
- Mówiłem, że mnie nie zrozumiesz - powiedział zrezygnowany wstając z łóżka
Nie udało mu się to jednak, bo popchnęłam go tam z powrotem...


Popatrzył na mnie wzrokiem, którego wcześniej u niego jeszcze nie widziałam. Taki lekko zaskoczony i zmieszany.
- Chcem zobaczyć jak działają te twoje zabawki - powiedziałam zadziornie się do niego uśmiechając
Nic nie powiedział, tylko przyciągnął mnie do siebie i zaczął rozbierać, nie byłam mu dłużna po chwili ściągałam też jego garderobę, dopóki nie zostaliśmy całkiem nadzy. 

***
Zostałam przywiązana do łóżka. Wyglądam teraz pewnie jak jakaś "seks niewolnica".
- Teraz zaczniemy prawdziwą zabawę - wyszeptał przyciągając moje biodra do siebie 
I już po chwili wszedł we mnie tak gwałtownie, że musiałam powstrzymać się aby nie krzyknąć za głośno.
Zaczął ciągać za sznurki. Sprawiał mi tym lekki ból, no ale prawie nie było go czuć.
Chwilę później na moich oczach pojawiła się ciemna czarna opaska. Ograniczył mi tylko tym piękne widoki baran ...
- O mój boże ! - krzyknęłam gdy zaczął coraz szybciej ruszać we mnie biodrami
Robił to tak jak ostatnio, bez pohamowania...
I gdyby w tym momencie nie przerwał to chwilę później już bym tam doszła.
Swoje ręce przeniósł na moje piersi, delikatnie ściskając mi sutki. Potem zaczął je ssać i pieścić językiem. To było tak cholernie dobre ! Lecz potem zrobił coś gorszego...


Wstał z łóżka i kazał bym odwróciłam się na brzuch. Nie było to łatwe z tymi linami, no ale jakoś dałam radę.
Chwilę później poczułam mocne uderzenie o mój pośladek. To był na pewno pas.
Potem zrobił to znowu, i znowu ...
- Jak nie będziesz już mogła to mów - powiedział i wrócił do swojego wcześniejszego zajęcia
Nie musiałam kazać mu przestawać ponieważ szybko to skończył
- Wytrzymała jesteś - przyznał śmiejąc się
- Ja przetrwam wszystko
- Minetkę też ?
- Też - odpowiedziałam i już chwilę później żałowałam swej decyzji
Jego język w mojej łechtaczce wykonywał podniecające obroty przez co nie mogłam już dłużej wstrzymywać moich odczuć
- Och ! - jęknęłam głośnio po czym  moje soki wylały się do jego ust
Złączył nasze usta. Byliśmy już cali mokrzy, ale nie zamierzaliśmy kończyć tego tak szybko...


Wszedł we mnie ponownie łącząc usta. Znowu bez pohamowania mnie pieprzył.
Jęczałam w jego usta dopóki nie schował głowy w zagłębieniu mojej szyi. Teraz robiłam to jeszcze głośniej
- Jezu zwolnij bo nie wytrzymam... OCH ! - darłam się wniebogłosy 
- Jestem Harold a nie Jezus - powiedział zdyszany padając koło mnie
Oboje doszliśmy.
- Kurwa, musimy robić to częściej - powiedział usfakcjonowany 
- Jak my tu-
- To wina Jackson'a - przerwał mi, po czym oboje laliśmy ze śmiechu
- Przydałoby się, a odwiózł byś mnie do domu ?
- Zostań tu
- Ale muszę zmienić ciuchy na jutro i się umyć - jęknęłam 
- Umyjesz się tutaj, a jak pójdziesz 2 dni w tych samych ciuchach do pracy to tragedii nie będzie 
- No dobra, gdzie masz łazienkę ?
- Jest na górze, mogę Ci towarzyszyć jeśli chcesz ? - zapytał zadziornie
- Wal się tępa pało ! - palłam i uciekałam przed nim po całym domu
- Jak Cię dorwę to Cię zgwałcę przysięgam ! - darł się ciągle mnie goniąc

W końcu mu się to udało. Rzucił mnie na kanapę i wszedł na mnie.
- A teraz mnie uważnie posłuchaj. Masz mnie nigdy więcej nie nazywać tępą pałą okay ?!
- Okay
- No grzeczna dziewczynka. A teraz idziemy się myć - powiadomił mnie wstając 
Poszedł na chwilę jeszcze do sypialni co ja wykorzystałam.
- Harry !
- Dobra, słuchaj pozwalam Ci tak na mnie mówić. Tylko nie nie przyzwyczajaj ! - krzyknął
- Haroldzie ty tępa pało ! - krzyknęłam i już słyszałam jak wybiega z sypialni.
- Jak Cię dorwę to nie daruję ! Kumasz ?!

_______________________________________________________________________________
Koniec ! Koniec ! Dodałam wcześniej, bo nie mogłam wytrzymać. i od razu  mówię, że nie wychodzą mi sceny + 18 więc sorry xdd
Podobało się ??? Następny w czwartek lub piąteczek ;*
     xx


piątek, 27 lutego 2015

Rozdział 5 // " Początek wszystkiego "





Po wczorajszym dniu, ciągle przepraszałam Styles'a za to, że musiał udawać mojego chłopaka przy moich rodzicach, ale on miał to najzwyczajniej w dupie...
- Ale ja naprawdę Cię przepraszam - powiedziałam po raz kolejny
- Ile razy mam powtarzać że nie masz za co ? - zapytał zirytowany już moim zachowaniem
- No dobra, ale nie jesteś na mnie zły ? -zapytałam zdziwiona
- No ciekawe za co ? To też moja wina, bo Ci się wpieprzam w nie odpowiednim czasie - wyjaśnił
- No ok
- No to wracaj już do pracy
- Jakiej pracy ?
- Do swojej pracy
- Nie dałeś mi dzisiaj żadnych zleceń więc nie mam co robić - powiedziałam siadając na sofie
- Racja - powiedział sprawdzając komputer - A więc masz dzisiaj wolne - uśmiechnął się
- Serio ?
- Serio
- Ale ekstra !
- A więc skoro i tak masz dzisiaj wolne, no to przyjedziesz do mnie po 17 ?
- Do Ciebie ?
- No, tak
- A mogę wiedzieć po co ? - zapytałam wstając już z kanapy
- Ty wiesz po co - powiedział ściskając mi tyłek
- Oj Haroldzie, coś ty taki niegrzeczny ? - pytałam oplątując ręce wokół jego szyi
- Jeszcze raz powiedz na mnie Harold to -
- To co ? - przerwałam jego groźbę
- To Cię będę pieprzył tu i teraz - wyszeptał przegryzając lekko płatek mego ucha
- Nie odważyłbyś się
- Chcesz się założyć ? - zapytał
- Nie, wolę nie myśleć co Ci przyjdzie do głowy
- Ty nawet nie wiesz do czego jestem zdolny, jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz
- Nie ukrywam, że chciałabym się dowiedzieć
- Lepiej nie kochanie
- Czemu ?
- Jestem dość specyficznym typem człowieka, nie polubisz tego - wyznał nagle zmieniając wyraz twarzy
- A może polubię ?
- Raczej nie
- Zawsze można spróbować
- Jesteś pewna, że chcesz ? - zapytał zdziwiony
- Jeśli to nie ma żadnych podtekstów to tak
- Dobra, przyjadę po Ciebie po 17
- Ok. To do później - uśmiechnięta wyszłam z jego gabinetu
- Do później Juliet - wyszeptał gdy dziewczyny nie było już w pomieszczeniu
Nawet nie wiedziała na co się piszę ...
_______________________________________________________________________________
Jest krótki ponieważ jest... Jak będą komentarze to będą dłuższe !
 Tak, właśnie was szantażuję i jestem z tego dumna :)

czwartek, 26 lutego 2015

4 Rozdział // " Poznaj moich starych "

Komentarze kochani błagam !!!


Ta praca nie była tak łatwa jak mi się wydawało. Musiałam się ciągle upewniać czy jakieś spotkania nie zostały odwołane i inne pierdoły w tym stylu.
A najgorsze w tym jest to, że dostałam tą prace przez seks ! Dopiero dzisiaj z rana zaczęłam mieć wyrzuty sumienia...
Dlatego postanowiłam o tym porozmawiać ze Styles'em.
- Mogę ? - zapytałam pukając delikatnie w drzwi jego gabinetu
Gdy otrzymałam pozwolenie, od razu weszłam do środka.
Siedział tam z jakimś facetem i się śmiali. Idealnie ! A ja chciałam z nim pogadać w 4 oczy ! Ugh...
- Co się stało Juliet ? - zapytał rozbawiony
- Musimy porozmawiać - powiedziałam poważnym tonem
- Teraz ?
- Tak teraz
- No to mów o co chodzi ?
- Chcem z tobą porozmawiać w cztery oczy
- No, dobra stary ja już i tak muszę spadać. Narka - znajomy mego szefa opuścił gabinet, zostawiając nas tam samych


- To teraz mi powiesz o czym chcesz porozmawiać ? - powiedział z powrotem rozkładając się na swoim fotelu
- Odchodzę - powiadomiłam go, po czym wstając o mało co nie spadł z tego krzesła
- Czy ja dobrze słyszę ? Chcesz się zwolnić z firmy ?
- Tak
- Czemu ?
- Po prostu nie przemyślałam tego dobrze i nie chcem już tu pracować
- A taki prawdziwy powód to jaki jest ? - zapytał kiedy zorientował się, że kłamię
- Nie na takich zasadach powinnam dostać tę pracę
- Co ? Żałujesz ? Wczoraj mówiłaś co innego - powiedział smutno
- No przepraszam, napewno niedługo znajdziesz sobie lepszą niż ja
- Ale ty nie rozumiesz chyba czegoś
- Czego ?
- Nie możesz stąd odejść



- A co zabronisz mi ?
- Ja nie, ale podpisałaś już umowę na pól roku, a jak ją urwiesz to będziesz musiała płacić zadośćuczynienie
- Ty manipulancie
- Ja ? To nie ja wymyślam zasady w tej firmie
- No to niby kto ?
- Mój ojciec
- To powiedz swojemu ojcu, że i tak po tym półrocznym stażu się zwolnię - powiedziałam i już kierowałam się w stronę drzwi, jednak Prince jednym szybkim ruchem przyciągnął mnie do siebie
- To przeze mnie tak ? - zapytał z wyrzutem
- No nie, ale ja nie umiałabym pracować z tobą i udawać, że do niczego nie doszło - wyznałam
- Przecież nie musisz udawać, wszyscy w tej firmie wiedzą jak się tu prace zdobywa
- Przepraszam - powiedziałam i wtuliłam się w niego
- Nic się nie stało. tylko nie odchodź. Proszę...
- Nie odejdę, obiecuję

***

Do końca dnia wykonywałam wszystkie moje zadania prawidłowo. Nawet raz zostałam pochwalona !
Teraz już zbierałam się do domu. Musiałam jeszcze tylko nałożyć kurtkę.
- Już wychodzisz ? - zapytał Prince wchodząc do szatni
- Tak, na dzisiaj skończyłam robotę, chyba, że jeszcze masz coś dla mnie ?
- A wiesz, że mam.
- No nie ! Już chcem wyjść z tego budynku, jutro to zrobię, błagam ...
- A kto powiedział, że chodzi mi o sprawy w firmie ?
- Jeśli chodzi Ci o seks, to nie bo jestem zmęczona ?
- A ty tylko o jednym. Chciałem zaprosić Cię na jakomś porządną kolacje, a ty mi tu z seksem wyjeżdżasz ! - zaśmiał się
- No sorry, ale ja muszę jechać do domu. Mam ważną sprawę
- Wiedziałem, że masz chłopaka
- Co ?! Nie, muszę obliczyć czynsz na przyszły miesiąc
- Jaki czynsz ?
- Wynajmuję mieszkanie, a więc logiczne jest to, że muszę płacić czynsz i to jeszcze podwójny od jakiegoś roku
- Czemu ?
- Bo moja współlokatorka wyszła za mąż i wyjechała do Florencji
- No to poszukaj sobie nowej
- Tyle, że nikt nie chcę mieć mieszkania dzielonego z 22 - latką
- Zobaczysz, że jeszcze kogoś znajdziesz - uśmiechnął się
- Dzięki, ale ja na serio już muszę lecieć. Pa - pożegnałam się szybko opuszczając budynek

***
Okłamałam go. Czynsz już mam obliczony z góry na następne pól roku, no ale przecież nie powiem mu, że moi " kochani" rodzice przyjadą mnie dziś odwiedzić.
Musiałam szybko posprzątać i się naszykować. Nie przepadałam za nimi, no ale to moi rodzice, którzy oprócz mnie mają jeszcze 5 dzieci, nieźle co nie ?

***

No i gdy już miałam dołożyć ostatnią miskę na zupę zadzwonił dzwonek do drzwi.
Co oni tak wcześnie ? Zawsze się do mnie spóźniają przynajmniej o kilka minut. Może w końcu przestawili sobie czas z Francuskiego na Brytyjski ?

- Prince, co ty tu robisz ? - zapytałam gdy zaskoczona ujrzałam Harry'ego przed moimi drzwiami
- Co ty taka wystrojona ? Oświadczyny będziesz miała ? - zaśmiał się skanując mój okazjonalny zadbany ubiór
- Nie. I nie odpowiedziałeś na moje pytanie - przypomniałam mu
- No co ? Nie mogę wpaść czasem do Ciebie na kawę czy herbatkę ? - uśmiechnął się ironicznie
- Pewnie, że możesz. No, ale nie dzisiaj !
- Dlaczego ? - powiedział wchodząc do środka bez mojej zgody
- Będę szczera. Moi rodzice dziś mają zamiar mnie odwiedzić, a są oni dość specyficznym typem ludzi. Woleli by, żebym nadal mieszkała z nimi we Francji, niż tu - wyżaliłam się
- Mieszkałaś we Francji ?
- Tak, urodziłam się w Paryżu
- Ale fajnie. Jak będziesz miała zamiar jechać do swoich rodzinnych stron to ja co roku tam jeżdżę
- Naprawdę ? Po co ?
- Bo uwielbiam wieże Eiffla ! Takie piękne widoki ! - wyznał zatracając się we wspomnieniach
- Ty ? Taki pan biznesmen lubi romantyczne widoki ? - zapytałam nie dowierzając
- Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz Juliet, ale niedługo pewnie jak będziesz chciała to poznasz całego mnie
- A masz coś do ukrycia ?
- Przed tobą? Nic



Zaśmiałam się i wtedy dzwonek do drzwi zadzwonił po raz kolejny. Spanikowałam !
- Jezu to moi rodzice ! Trzeba coś z tobą zrobić - mówiłam szukając wyjścia z tej sytuacji
- Co ? Przedstawisz mnie i powiesz, że jestem twoim szefem i sprawa załatwiona
- Tak ! I mój szef odwiedza mnie prywatnie w domu ?! - zapytałam sarkastycznie
- No, a czemu nie ?
- Czekaj, czekaj Mam pomysł !
- No mów jaki !
- Tylko czy ty w to wejdziesz ?
- Wejdę - powiedział i szybko powiedziałam mu o moim pomyśle
Nie miał wyboru. Musiał się zgodzić, bo nie było już odwrotu
Szybko poszłam otworzyć drzwi, aby wpuścić moich rodziców, okazało się, że nie byli sami. Przyjechało całe moje rodzeństwo. Nie no idealny czas na wizytę rodzinną.
Mam 3 siostry i 2 braci. Katherine ma 10 lat, Miranda 16, a Phone 6. tak wiem moi rodzice często się rozmnażali. Do tego dwóch braci : Zayn który ma 20 lat i Jack który ma 17.
No to Harold ma dzisiaj pecha !

***

Wszyscy zdjęli z siebie kurtki i przeszli do kuchni. Ja też tam popędziłam.
- No to córciu coś się u ciebie zmieni- przerwała gdy zobaczyła Harry'ego nakładającego sałatkę na każdy talerz
- Dzień Dobry - wydukała
- O witam ! Pani zapewnię jest mamą Juliet, już wiem po kim odziedziczyła taką piękną urodę - powiedział całując ją w rękę
I tu ją trafił !
- Dziękuje za komplement panie-
- Styles, Prince Styles jestem
- Czy to pański ojciec ma tą największą firmę na świecie ?
- Tak, zgadza się. Teraz jest moja, ponieważ tata przeszedł na emeryturę
- Aha. No przynajmniej firma nie wpadnie w nie powołane ręce - zaśmiała się mama lekko szturchając go w ramię
Czyżby go polubiła ? A sorry, ona wszystkich bogatych lubi, więc trafiłam w dziesiątkę !

***

- Jesteś chłopakiem Juliet ? - zapytała moja najmłodsza siostra
- Tak, już od kilku miesięcy - uśmiechnął się do niej
- A my jak zwykle dowiadujemy się ostatni ! - ogłosił Jack, który chyba zaczął już coś podejrzewać
- Nie chcieliśmy nikomu mówić, aż do zaręczyn - wytłumaczył Harry a ja o mało co się nei    zakrztusiłam pitą przez siebie wodą
Kurwa jakie zaręczyny ?! On miał tylko chłopaka mojego przecież udawać !
- No i my wszystko zepsuliśmy, jak przykro, prawda ? - powiedział sarkastycznie Jack
- Synu ! Jeszcze jedna chamska odzywka z twojej strony, to nie pójdziesz na te swoje studia ! - ostrzegł go tata, któremu trochę jestem za to w duchu wdzięczna
- Spokojnie nic się przecież nie stało proszę pana - uspokoił go Harry
- Jaki pan ?! Mów mi Ben ! - powiedział ściskając dłoń Styles'a
Znowu prawię się oplułam. Oni w to wszystko wierzą !
- Jakoś tak mi nie wypada - powiedział speszony Styles
- Posłuchaj chłopcze . Skoro masz tak poważne zamiary wobec mojej córki, no to na co tu czekać ?!
  Ślub oczywiście u nas we Francji
- Ben, kochanie daj im jeszcze trochę czasu. Nawet oświadczyn nie było jeszcze, a ty już o ślubie !
- Co ja mam na to poradzić. Córciu w tej chwili chciałbym Ciebie serdecznie z mamą przeprosić za to, że tak w Ciebie cały czas wątpiliśmy. Bez naszej pomocy dałaś sobie radę i ja osobiście jestem z Ciebie bardzo dumny - powiedział unosząc kieliszek w górę - Niech wam się dobrze młodzi powodzi. Najpierw zaręczyny, potem ślub, a jeszcze potem wnuki - ogłosił, a ja zadławiłam się kotletem
Na szczęście Prince mi szybko pomógł.
- Tato. Najpierw muszą być zaręczyny, potem ślub, a dzieci w życiu obowiązkowe nie są - powiedziałam dumna z siebie
- A zabezpieczacie się ? - zapytał bezczelnie
- Tato błagam - byłam już cała czerwona ze wstydu
- Tak, Ben zabezpieczamy - zaśmiał się Styles
No to jutro mam przerąbane w pracy za tę dzisiejsze cyrki !
- To dobrze. Prawdziwy mężczyzna przestaje gdy chce powiększyć rodzinę - mruknął okiem w nasza stronę
- Tato błagam przestań !
- Ale o co ci chodzi Juliet ? To chyba dobrze, że polubiłem twojego chłopaka, tak ?
- No tak, no ale niektóre rzeczy o które pytasz są dość prywatne, no i wolimy zostawić to dla siebie
- Masz rację, przepraszam. Prince, synu bądź tak dobry i zaprowadź mnie do toalety - poprosił mój ojciec
- Dobrze już idziemy

***

Moje rodzeństwo, mama i Prince poszli poznać się lepiej w salonie.
Ja zostałam i rozmawiałam z moim ojcem.
- Musze przyznać, że lepszego zięcia bym sobie chyba nie wymarzył. Bogaty, przystojny i do tego taki kulturalny ! Masz świetne oko do facetów - stwierdził tata
- Pewnie po tobie, tylko, że ty miałeś do dziewczyn - zaśmialiśmy się razem
- No pewnie, że tak. Idziemy do reszty ?
- Tak, możemy iść
- Moja krew córcia, normalnie moja krew - powiedział tuląc mnie mocno do siebie
Nie miałam serca aby powiedzieć mu, że to wszystko to jedno wielkie kłamstwo. Po tym jak przyznał mi rację, że się mylił i jak powiedział, że jest ze mnie dumny miałam ochotę płakać ze szczęścia.
Tylko co ja zrobię dalej ? Przecież lata będą lecieć. Skapną się, że coś jest nie tak...
Kurde... Tego nie przemyślałam...
_____________________________________________________________________________
No kto by się spodziewał ???
Nie wychodzą mi notki pod rozdziałami więc dłuższej nie piszę. Bye

Następny jutro !!! Taka to jestem miła :D





środa, 25 lutego 2015

3 Rozdział // ''Coś za coś kochana ''


Postanowiłam, że nie będzie żadnych terminów dodawania rozdziałów, tylko będę je dodawać tak jak będę się wyrabiać z pisaniem ;P Kto się Cieszy ??? 
Komentarze plisssss.
UWAGA!!! WYSTĘPUJĄ TU TROSZKĘ TREŚCI WPROWADZAJĄCYCH DO TREŚCI EROTYCZNYCH !!! MAŁE ZBOCZUCHY NIE JARAJCIE SIĘ BO PRAWDZIWY SEKS DOPIERO W NASTĘPNYCH ROZDZIAŁACH !!!


Muzyka : https://www.youtube.com/watch?v=6NRZx1yA6LE


Tak wiele w moim życiu zależało od tego czy dostane te prace, że nie przejmowałam się dziwną atmosferą panującą w firmie...

***
Windą wjechałam na piętro numer 69 i od razu skierowałam się w stronę gabinetu szefa.
Zdziwiłam się ponieważ drzwi były zamknięte. Co do chuja się tu dzieje ?!
Po chwili usłyszałam znajomy głos wołający moje imię. To Harry, sorry Prince !
Poszłam w kierunku źródła głosu, aż doszłam do biura sekretarki. Po co ja mam tam iść ?
Niechętnie weszłam do pomieszczenia w którym już czekał mój przyszły szef.
- O przyszłaś ! Już myślałem, że stchórzysz ! - zaśmiał się szanowny Prince
- Ja się żadnej roboty nie boje. Nawet tej najgorszej - powiedziałam pewna swoich słów
- I dlatego będziesz pracować w mojej firmie - powiedział, a mnie zatkało
- Na serio ? - zapytałam nie dowierzając
- Tak, tylko musisz zrobić coś, żeby mnie do Ciebie przekonać. Wiesz o co mi chodzi, prawda ? - zapytał poruszając dwuznacznie brwiami


No dobra nie wiem o co mu chodzi, no ale potrzebuje pracy, tak ?
- No pewnie, że wiem. Zrobię wszystko, żeby dostać tą pracę - powiedziałam szczerze uśmiechnięta
- No i ty mi się koleżanko podobasz. Będziesz świetną asystentką - puścił mi oczko i zaczął się do mnie zbliżać
- To fajnie. Zawsze chciałam mieć dobrą prace w której zarobie jakieś normalne pieniądze - mówiłam cofając się do tyłu, dopóki nie zderzyłam się z ścianą
- No to co... zaczynajmy już bo nie wytrzymam tak dłużej - powiedział i brutalnie wbił się w moje usta


Co on odpierdala ?!
Próbowałam go odepchnąć no, ale był zbyt silny i zdołał przygnieść mnie do ściany. Jego ręce błądziły po całym moim ciele. Kurczę no muszę go jakoś odepchnąć, bo on mnie zaraz zgwałci !
Jednym silnym kopem obezwładniłam mężczyznę mierzącego ponad 185 centymetrów.
W sumie ja też nie byłam mała, przecież miałam metr 75.
On upadł na podłogę po tym jak  kopnęłam go w jego przyrodzenie.
- Jak możesz tak robić ?! Jeszcze trochę i byś mnie zgwałcił ! - darłam się na niego ciągle zszokowana sytuacją która przed chwilą między nami zaszła
- No przecież mówiłaś, że wiesz na jakich zasadach dostaniesz tą prace ! - też zaczął się drzeć
- Ale nie myślałam, że na takich. Jest takie coś jak okres próbny pacanie !
- No to widocznie się źle zrozumieliśmy. Chyba, że jeszcze chcesz tą prace. Wiesz już przynajmniej w jaki sposób mogę Ci ją zagwarantować - uśmiechnął się chytrze


- Szukaj sobie innej naiwnej ! - krzyknęłam i już miałam otworzyć drzwi, gdy nagle mnie coś olśniło
Przecież ja potrzebuje koniecznie lepszej pracy. A taka szansa jak ta trafia się raz na milion.
Może warto zaryzykować ? Jak się raz z nim bzyknę to raczej nic mi nie będzie, zwłaszcza, że dziewicą już nie jestem... Robiłam to wiele razy. Sama już nie wiem co mam zrobić...
Niechętnie odwróciłam się z powrotem do niego. Stał i czekał na moją ostateczną decyzję.
- Tylko jeden raz ? - zapytałam
- Tylko jeden raz - odpowiedział
- Bez zobowiązań i innych pierdół
- Bez tego
- I dostanę tę prace ?
- Tak
- Wygląda na to, że nie mam wyboru
- No raczej nie


- Ughhh... Dlaczego nie możesz iść do burdelu bzykać dziwek ?
- Bo nie upadłem tak nisko aby tam łazić, poza tym mam tu Ciebie
- Na serio Ci tak zależy na tym seksie ze mną ?
- Nawet nie wiesz jak
- Czemu ?
- Bo Cię polubiłem - powiedział, a ja się uśmiechnęłam
On mnie lubi ? Wow, szybko...
- Dziwny jesteś, no ale słodki - przyznałam
- Naprawdę tak myślisz ? - zapytał nie dowierzając
- Tak - powiedziałam, po czym tym razem ja wbiłam się w jego usta
Przyznam, od dawna miałam ochotę się zrelaksować i nie myśleć tylko o tym jak na wszystkim oszczędzać. A seks ? Seks był przyjemny, no ale zależy z kim. Prince musi dać z siebie wszystko abym przyjęła tę prace...

***
To był chyba najlepszy seks w moim życiu ! Mój pierwszy raz był delikatny i wypełniony uczuciem, bo robiłam to z osobą którą kocham, a raczej "kochałam" bo tydzień później przyłapałam go jak lizał się z inną w kiblu na imprezie.
A Prince ? On to robił bez żadnego pohamowania. Choćbym mu się tam darła, że dochodzę to i tak by walił dalej. Dziwię się, że udało nam się przerobić tyle pozycji w kilka godzin.
No i ja też go tak troszeczkę polubiłam. Okazuje się, że oboje nie lubimy gumek, więc pieprzyliśmy się bez zabezpieczenia. A co tam ! Przecież od razu nie wpadniemy, prawda ?
Zacznę brać tabletki i będzie dobrze. Chwila co ? Właśnie przyznałam, że chcę regularnie uprawiać seks z Harold'em Prince'em Styles'em ! O mój boże ! No ale cóż taka prawda...


On jak przystało na dżentelmena odwiózł mnie do później do domu, przynajmniej nie musiałam tłuc się taksówką po mieście. Gdy już miałam wysiąść z samochodu przyciągnął mnie do siebie i pocałował.
- Masz pracę, zasłużyłaś - ogłosił, a ja się o mało co nie zabiłam z radości
- Nie będę już musiała pracować w tym zasranym radiu ! - krzyknęłam szczęśliwa, po czym Harold zaczął się ze mnie śmiać
- Taa... A tak ogólnie to mogę jeszcze kiedyś na Ciebie liczyć, no wiesz tak prywatnie ?
Wiedziałam o co mu chodzi ! Widocznie dla niego też to było zajebiste...
- Po tym jak Cię przetestowałam stwierdzam, iż z wszystkich gości z którymi to robiłam ty byłeś najlepszy
- Kochana to jeszcze nic. Ja potrafię wiele innych technik, ale to zostawię już na następny raz - stwierdził
- Jak nie przestaniesz mnie kusić to ten następny raz będzie za chwilę u mnie w domu - zaśmiałam się żegnając go i wychodząc w samochodu

Muszę się porządnie wyspać. W końcu jutro mój pierwszy dzień w nowej pracy !

___________________________________________________________________________
No to takiego obrotu się raczej nie spodziewaliście co??? ;)))))))))))))))))))))
Teraz to szeksy to tu będą na porządku dziennym. A już niedługo ponownie powitamy
pojebanych rodziców Juliet ! ;P
               Do następnego kochani !!!