Komentarze kochani błagam !!!
Ta praca nie była tak łatwa jak mi się wydawało. Musiałam się ciągle upewniać czy jakieś spotkania nie zostały odwołane i inne pierdoły w tym stylu.
A najgorsze w tym jest to, że dostałam tą prace przez seks ! Dopiero dzisiaj z rana zaczęłam mieć wyrzuty sumienia...
Dlatego postanowiłam o tym porozmawiać ze Styles'em.
- Mogę ? - zapytałam pukając delikatnie w drzwi jego gabinetu
Gdy otrzymałam pozwolenie, od razu weszłam do środka.
Siedział tam z jakimś facetem i się śmiali. Idealnie ! A ja chciałam z nim pogadać w 4 oczy ! Ugh...
- Co się stało Juliet ? - zapytał rozbawiony
- Musimy porozmawiać - powiedziałam poważnym tonem
- Teraz ?
- Tak teraz
- No to mów o co chodzi ?
- Chcem z tobą porozmawiać w cztery oczy
- No, dobra stary ja już i tak muszę spadać. Narka - znajomy mego szefa opuścił gabinet, zostawiając nas tam samych
- To teraz mi powiesz o czym chcesz porozmawiać ? - powiedział z powrotem rozkładając się na swoim fotelu
- Odchodzę - powiadomiłam go, po czym wstając o mało co nie spadł z tego krzesła
- Czy ja dobrze słyszę ? Chcesz się zwolnić z firmy ?
- Tak
- Czemu ?
- Po prostu nie przemyślałam tego dobrze i nie chcem już tu pracować
- A taki prawdziwy powód to jaki jest ? - zapytał kiedy zorientował się, że kłamię
- Nie na takich zasadach powinnam dostać tę pracę
- Co ? Żałujesz ? Wczoraj mówiłaś co innego - powiedział smutno
- No przepraszam, napewno niedługo znajdziesz sobie lepszą niż ja
- Ale ty nie rozumiesz chyba czegoś
- Czego ?
- Nie możesz stąd odejść
- A co zabronisz mi ?
- Ja nie, ale podpisałaś już umowę na pól roku, a jak ją urwiesz to będziesz musiała płacić zadośćuczynienie
- Ty manipulancie
- Ja ? To nie ja wymyślam zasady w tej firmie
- No to niby kto ?
- Mój ojciec
- To powiedz swojemu ojcu, że i tak po tym półrocznym stażu się zwolnię - powiedziałam i już kierowałam się w stronę drzwi, jednak Prince jednym szybkim ruchem przyciągnął mnie do siebie
- To przeze mnie tak ? - zapytał z wyrzutem
- No nie, ale ja nie umiałabym pracować z tobą i udawać, że do niczego nie doszło - wyznałam
- Przecież nie musisz udawać, wszyscy w tej firmie wiedzą jak się tu prace zdobywa
- Przepraszam - powiedziałam i wtuliłam się w niego
- Nic się nie stało. tylko nie odchodź. Proszę...
- Nie odejdę, obiecuję
***
Do końca dnia wykonywałam wszystkie moje zadania prawidłowo. Nawet raz zostałam pochwalona !
Teraz już zbierałam się do domu. Musiałam jeszcze tylko nałożyć kurtkę.
- Już wychodzisz ? - zapytał Prince wchodząc do szatni
- Tak, na dzisiaj skończyłam robotę, chyba, że jeszcze masz coś dla mnie ?
- A wiesz, że mam.
- No nie ! Już chcem wyjść z tego budynku, jutro to zrobię, błagam ...
- A kto powiedział, że chodzi mi o sprawy w firmie ?
- Jeśli chodzi Ci o seks, to nie bo jestem zmęczona ?
- A ty tylko o jednym. Chciałem zaprosić Cię na jakomś porządną kolacje, a ty mi tu z seksem wyjeżdżasz ! - zaśmiał się
- No sorry, ale ja muszę jechać do domu. Mam ważną sprawę
- Wiedziałem, że masz chłopaka
- Co ?! Nie, muszę obliczyć czynsz na przyszły miesiąc
- Jaki czynsz ?
- Wynajmuję mieszkanie, a więc logiczne jest to, że muszę płacić czynsz i to jeszcze podwójny od jakiegoś roku
- Czemu ?
- Bo moja współlokatorka wyszła za mąż i wyjechała do Florencji
- No to poszukaj sobie nowej
- Tyle, że nikt nie chcę mieć mieszkania dzielonego z 22 - latką
- Zobaczysz, że jeszcze kogoś znajdziesz - uśmiechnął się
- Dzięki, ale ja na serio już muszę lecieć. Pa - pożegnałam się szybko opuszczając budynek
***
Okłamałam go. Czynsz już mam obliczony z góry na następne pól roku, no ale przecież nie powiem mu, że moi " kochani" rodzice przyjadą mnie dziś odwiedzić.
Musiałam szybko posprzątać i się naszykować. Nie przepadałam za nimi, no ale to moi rodzice, którzy oprócz mnie mają jeszcze 5 dzieci, nieźle co nie ?
***
No i gdy już miałam dołożyć ostatnią miskę na zupę zadzwonił dzwonek do drzwi.
Co oni tak wcześnie ? Zawsze się do mnie spóźniają przynajmniej o kilka minut. Może w końcu przestawili sobie czas z Francuskiego na Brytyjski ?
- Prince, co ty tu robisz ? - zapytałam gdy zaskoczona ujrzałam Harry'ego przed moimi drzwiami
- Co ty taka wystrojona ? Oświadczyny będziesz miała ? - zaśmiał się skanując mój okazjonalny zadbany ubiór
- Nie. I nie odpowiedziałeś na moje pytanie - przypomniałam mu
- No co ? Nie mogę wpaść czasem do Ciebie na kawę czy herbatkę ? - uśmiechnął się ironicznie
- Pewnie, że możesz. No, ale nie dzisiaj !
- Dlaczego ? - powiedział wchodząc do środka bez mojej zgody
- Będę szczera. Moi rodzice dziś mają zamiar mnie odwiedzić, a są oni dość specyficznym typem ludzi. Woleli by, żebym nadal mieszkała z nimi we Francji, niż tu - wyżaliłam się
- Mieszkałaś we Francji ?
- Tak, urodziłam się w Paryżu
- Ale fajnie. Jak będziesz miała zamiar jechać do swoich rodzinnych stron to ja co roku tam jeżdżę
- Naprawdę ? Po co ?
- Bo uwielbiam wieże Eiffla ! Takie piękne widoki ! - wyznał zatracając się we wspomnieniach
- Ty ? Taki pan biznesmen lubi romantyczne widoki ? - zapytałam nie dowierzając
- Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz Juliet, ale niedługo pewnie jak będziesz chciała to poznasz całego mnie
- A masz coś do ukrycia ?
- Przed tobą? Nic
Zaśmiałam się i wtedy dzwonek do drzwi zadzwonił po raz kolejny. Spanikowałam !
- Jezu to moi rodzice ! Trzeba coś z tobą zrobić - mówiłam szukając wyjścia z tej sytuacji
- Co ? Przedstawisz mnie i powiesz, że jestem twoim szefem i sprawa załatwiona
- Tak ! I mój szef odwiedza mnie prywatnie w domu ?! - zapytałam sarkastycznie
- No, a czemu nie ?
- Czekaj, czekaj Mam pomysł !
- No mów jaki !
- Tylko czy ty w to wejdziesz ?
- Wejdę - powiedział i szybko powiedziałam mu o moim pomyśle
Nie miał wyboru. Musiał się zgodzić, bo nie było już odwrotu
Szybko poszłam otworzyć drzwi, aby wpuścić moich rodziców, okazało się, że nie byli sami. Przyjechało całe moje rodzeństwo. Nie no idealny czas na wizytę rodzinną.
Mam 3 siostry i 2 braci. Katherine ma 10 lat, Miranda 16, a Phone 6. tak wiem moi rodzice często się rozmnażali. Do tego dwóch braci : Zayn który ma 20 lat i Jack który ma 17.
No to Harold ma dzisiaj pecha !
***
Wszyscy zdjęli z siebie kurtki i przeszli do kuchni. Ja też tam popędziłam.
- No to córciu coś się u ciebie zmieni- przerwała gdy zobaczyła Harry'ego nakładającego sałatkę na każdy talerz
- Dzień Dobry - wydukała
- O witam ! Pani zapewnię jest mamą Juliet, już wiem po kim odziedziczyła taką piękną urodę - powiedział całując ją w rękę
I tu ją trafił !
- Dziękuje za komplement panie-
- Styles, Prince Styles jestem
- Czy to pański ojciec ma tą największą firmę na świecie ?
- Tak, zgadza się. Teraz jest moja, ponieważ tata przeszedł na emeryturę
- Aha. No przynajmniej firma nie wpadnie w nie powołane ręce - zaśmiała się mama lekko szturchając go w ramię
Czyżby go polubiła ? A sorry, ona wszystkich bogatych lubi, więc trafiłam w dziesiątkę !
***
- Jesteś chłopakiem Juliet ? - zapytała moja najmłodsza siostra
- Tak, już od kilku miesięcy - uśmiechnął się do niej
- A my jak zwykle dowiadujemy się ostatni ! - ogłosił Jack, który chyba zaczął już coś podejrzewać
- Nie chcieliśmy nikomu mówić, aż do zaręczyn - wytłumaczył Harry a ja o mało co się nei zakrztusiłam pitą przez siebie wodą
Kurwa jakie zaręczyny ?! On miał tylko chłopaka mojego przecież udawać !
- No i my wszystko zepsuliśmy, jak przykro, prawda ? - powiedział sarkastycznie Jack
- Synu ! Jeszcze jedna chamska odzywka z twojej strony, to nie pójdziesz na te swoje studia ! - ostrzegł go tata, któremu trochę jestem za to w duchu wdzięczna
- Spokojnie nic się przecież nie stało proszę pana - uspokoił go Harry
- Jaki pan ?! Mów mi Ben ! - powiedział ściskając dłoń Styles'a
Znowu prawię się oplułam. Oni w to wszystko wierzą !
- Jakoś tak mi nie wypada - powiedział speszony Styles
- Posłuchaj chłopcze . Skoro masz tak poważne zamiary wobec mojej córki, no to na co tu czekać ?!
Ślub oczywiście u nas we Francji
- Ben, kochanie daj im jeszcze trochę czasu. Nawet oświadczyn nie było jeszcze, a ty już o ślubie !
- Co ja mam na to poradzić. Córciu w tej chwili chciałbym Ciebie serdecznie z mamą przeprosić za to, że tak w Ciebie cały czas wątpiliśmy. Bez naszej pomocy dałaś sobie radę i ja osobiście jestem z Ciebie bardzo dumny - powiedział unosząc kieliszek w górę - Niech wam się dobrze młodzi powodzi. Najpierw zaręczyny, potem ślub, a jeszcze potem wnuki - ogłosił, a ja zadławiłam się kotletem
Na szczęście Prince mi szybko pomógł.
- Tato. Najpierw muszą być zaręczyny, potem ślub, a dzieci w życiu obowiązkowe nie są - powiedziałam dumna z siebie
- A zabezpieczacie się ? - zapytał bezczelnie
- Tato błagam - byłam już cała czerwona ze wstydu
- Tak, Ben zabezpieczamy - zaśmiał się Styles
No to jutro mam przerąbane w pracy za tę dzisiejsze cyrki !
- To dobrze. Prawdziwy mężczyzna przestaje gdy chce powiększyć rodzinę - mruknął okiem w nasza stronę
- Tato błagam przestań !
- Ale o co ci chodzi Juliet ? To chyba dobrze, że polubiłem twojego chłopaka, tak ?
- No tak, no ale niektóre rzeczy o które pytasz są dość prywatne, no i wolimy zostawić to dla siebie
- Masz rację, przepraszam. Prince, synu bądź tak dobry i zaprowadź mnie do toalety - poprosił mój ojciec
- Dobrze już idziemy
***
Moje rodzeństwo, mama i Prince poszli poznać się lepiej w salonie.
Ja zostałam i rozmawiałam z moim ojcem.
- Musze przyznać, że lepszego zięcia bym sobie chyba nie wymarzył. Bogaty, przystojny i do tego taki kulturalny ! Masz świetne oko do facetów - stwierdził tata
- Pewnie po tobie, tylko, że ty miałeś do dziewczyn - zaśmialiśmy się razem
- No pewnie, że tak. Idziemy do reszty ?
- Tak, możemy iść
- Moja krew córcia, normalnie moja krew - powiedział tuląc mnie mocno do siebie
Nie miałam serca aby powiedzieć mu, że to wszystko to jedno wielkie kłamstwo. Po tym jak przyznał mi rację, że się mylił i jak powiedział, że jest ze mnie dumny miałam ochotę płakać ze szczęścia.
Tylko co ja zrobię dalej ? Przecież lata będą lecieć. Skapną się, że coś jest nie tak...
Kurde... Tego nie przemyślałam...
_____________________________________________________________________________
No kto by się spodziewał ???
Nie wychodzą mi notki pod rozdziałami więc dłuższej nie piszę. Bye
Następny jutro !!! Taka to jestem miła :D
Fajny rozdział :) xx
OdpowiedzUsuń